Dlaczego piszę bloga?

Aktywność w sieci towarzyszyła mi od zawsze – od dziecka, które dostało białą kartkę z hasłem do Internetu. Pierwszego bloga na blog.pl założyłam, gdy miałam 12 lat. Już nie pamiętam, dlaczego, po co i kto podsunął mi ten pomysł. Miałam niebieski szablon i krótkie, 15-minutowe nabazgrane notki. Robiłam konkursy, szalone gify i pisałam o tym, jak boli mnie świat. Poznałam świetnych ludzi – niewiele starszą Violet z bajkowego forum i Kelly, która nauczyła mnie robić proste dwukolumnowe strony. Tak, byłam dzieckiem, które niedzielny ranek spędza nad opcjami w Photoshopie, a wieczorami dopieszcza tabelki w kodzie html. Miałam ze trzy własne interiowe strony i kolejnego, gimnazjalnego bloga na blog.pl. Bawiłam się w poetkę, a swoje myśli zamykałam w rządku pojedynczych fraz.

W liceum pochłonął mnie obraz, krótka chwila zamknięta w magicznym kadrze. Moją metamorfozą dzieliłam się codziennie na łamach fotobloga. Z komórki, przez kompakt, prostą cyfrówkę do pierwszego lustra (D60) i tego, które obecnie wciąż kurzy mi się w szafie (D90). Miałam prosty podział – myśli do pamiętnika, zdjęcia do Internetu. Fotografowałam głównie ludzi - koleżanki, które miały akurat wolny weekend. Robiłam sesje w plenerze i prawdziwym studio, a moje zdjęcie w śmieciowych sukienkach trafiło na główną stronę w Poleceniach. Może kiedyś wam pokażę.

A potem było długo NIC. Półtora roku temu wróciłam do blogosfery i cóż… chyba nie przypuszczałam, że za czymś takim można tak bardzo tęsknić. Dziś piszę i robię zdjęcia – odkurzam swoje pasje, bo chcę, by były obecne w moim życiu. Wciąż chcę się rozwijać. Dziś podróżuję, zamykam w kadrach miejsca i piszę to, co chcę – co buzuje w mojej głowie.

Połowa mojego życia to blogi i tworzenie treści. Dlaczego tak bardzo to lubię?

Dlaczego warto pisać bloga? | Dlaczego warto blogować?

# wspomnienia

Spójrzmy prawdzie w oczy – jesteśmy tylko ludźmi i nigdy nie spamiętamy tego, co dzieje się w naszym życiu. Nie przypomnimy sobie emocji, które świdrowały nam głowę w drugiej gimnazjum i tamtej piosenki, przy której płakałam nad ciepłą kawą. Dlatego uwielbiam blogi i stare pamiętniki. Uwielbiam ten moment, gdy wracam na stare śmieci, a moje wspomnienia znów żyją. Gdy odpalam tamtą piosenkę, zamykam oczy i znów mam 16 lat. Internet to miejsce, w którym od dwunastu lat zostawiam kawałek siebie. To miejsce – moja podręczna pamięć, która, gdy tylko chcę, zapewnia mi podróż w czasie. Odpal pierwszego posta i zobacz, jak miło to znów przeczytać. To jeden z powodów, dla których do tej pory nie skasowałam fotobloga i dla których w pierwszej kolejności założyłam palmtreeview.pl.

# motywacja

Świadomość tego, że prowadzę swoje miejsce w sieci jest moją największą motywacją. Motywacją, by tworzyć – by co tydzień pisać, by na wyjazd zabrać lustro (chociaż swoje waży), by wyjść z domu i obfotografować Podgórze. Obserwuję innych, inspiruję się i chcę być coraz lepsza. Blog wzmaga moją kreatywność, motywuje do szukania i uczenia się nowych rzeczy. Każdy nowy obserwator, nowe serduszko i komentarz pod tekstem – to miód na moje serce. Dzięki wam wiem, że jestem w dobrym miejscu i wiem, że chcę to robić dalej.

# rozwój

Krótko i na temat - blogowanie rozwija. Wystarczy, że porównam dwa teksty – tekst z zeszłego tygodnia i pierwszy tekst, który opublikowałam na blogu. Łapię się za głowę i nie wierzę, że jeszcze rok temu pisałam w tak zupełnie odmienny sposób. W przeciągu roku zmienił się mój styl, starannie dobierane słownictwo i charakter wpisów. Tak, dzisiaj dziesięć razy czytam jedno zdanie i zmieniam słowo, bo źle brzmi w kontekście z drugim. Przez rok nauczyłam się lepszej obróbki zdjęć i znów zaczęłam pstrykać w RAW-ach. Zobaczcie na Instagramie pierwsze i ostatnie kadry. Widać różnicę, prawda?

Swoją drogą, przez ten rok zdobyłam sporą wiedzę na temat marketingu internetowego, social media, SEO… wszystko tylko dlatego, że prowadzę bloga. Dziś pracuję w tej branży.

 Jak się rozwijać? Nie sposób nie zacytować tutaj Gonciarza: Zacznij to robić! I rób do skutku.

# ludzie

Mam kupę szczęścia, że w Internetach poznaję tak wspaniałych ludzi. Ludzi, którzy nieodmiennie mnie inspirują i pchają do nowych rzeczy. Czasami mam wrażenie, że połowa rzeczy, które robię to wpływ tekstów, rozmów, zdjęć z internetową społecznością. A nic nie sprawia mi takiej przyjemności, jak przekładanie tych znajomości do świata offline. To co, może ktoś coś jakaś kawa? ;)

Bez dwóch zdań – ludzie to największa wartość, którą wyciągam z blogowania.

Wiec jeśli jeszcze dumasz, czy dzisiaj, w świecie blogów, warto zakładać bloga, zostawiam jedno pytanie – dlaczego nie?

Trzymajcie się ciepło, M. 
blog comments powered by Disqus