Teneryfa w grudniu

Od kilku lat staram się oszukać zimę i spędzić garstkę ostatnich, słonecznych dni daleko od mrozu i białego puchu. Uciekam na południe - do Hiszpanii, Włoch i tropikalnych wysp przy afrykańskim brzegu. Pracuję w lato, a swoje wakacje odkładam na nie-wakacje, na bury listopad i pierwszy podmuch zimy. Od kilku lat planuję, kombinuję i wiem jedno. Nie ma lepszej zimy niż ta urozmaicona pięcioma dniami w grudniowym raju.

W tym roku polecieliśmy na Teneryfę. Bilety w promocyjnym szale kupiłam już w kwietniu - 300 zł w dwie strony - i od tego czasu z napięciem czekałam na 30 listopada. Wiecie jak to jest z promocjami. Zobaczyłam i kupiłam. Pomyślałam później.

- Cześć, mam świetną wiadomość. Lecimy na Kanary!

Zobacz również: Jak znaleźć tanie bilety?

Teneryfa w grudniu | co zobaczyć | road trip | praktyczne rady
Playa de las Teresitas

Wyspy Kanaryjskie są najdalej wysuniętym na południe skrawkiem Hiszpanii. Leżą na wodach Atlantyku, tuż przy zachodnim wybrzeżu Maroko. Zagadka świata, jak to jest – jeszcze Europa czy już Afryka? W ich skład wchodzi siedem wysp głównych: Gran Canaria, Lanzarote, Fuerteventura, Gomera, La Palma, El Hierro i w końcu Teneryfa – największa i najbardziej turystyczna część archipelagu. Kanary to wyspy wulkaniczne = wystające nad poziom wody elementy podwodnych wulkanów. Ich cechą rozpoznawczą jest czarny, wulkaniczny piasek.

Ciekawostka. Na Teneryfie znajdziemy tylko jedną złotą plażę. Playa de las Teresitas została usypiana z piasków Sahary, by konkurować o tytuł najładniejszej plaży z Gran Canarią.

Symbolem Wysp Kanaryjskich jest kanarek i palma daktylowa. Co ciekawe, nazwa archipelagu wcale nie wywodzi się od złotego ptaszka – jest wręcz odwrotnie. Kanarek, bo pochodzi z Kanarów. Niegdyś wyspy zamieszkiwały ogromne stada psów (łac. canis) i to im Kanary zawdzięczają dziś swoją nazwę.

Wyspy są świetnym miejscem na wypad o każdej porze roku. Panuje tu klimat subtropikalny, co w praktyce oznacza +20 stopni zarówno latem i zimą. Warto pamiętać, że w najwyższych partiach pogoda jest jak kobieta – gwałtowna i szybko zmienia zdanie. Przygrzeje słońcem, dmuchnie mroźnym wiatrem, a jutro przypudruje nosek śniegiem. W grudniu nie wybierałabym się na Teide (najwyższy wulkan Teneryfy) bez kurtki i ciepłej czapki.

Puerto de la Cruz


Las Roques

Teide dzieli Teneryfę na dwie części – północną i południową. Na północy jest tropikalnie, bardziej zielono, ale zimniej niż na południu wyspy. Raz po raz lubi tu chlasnąć deszczem. Południe jest surowe i suche, ale to tu znajdziemy ukryte promienie słońca.

Gdzie mieszkać?

Największe turystyczne kurorty, Playa de las Americas i Costa Adeje, leżą tuż nad oceanem w cieplejszej, południowej części wyspy. O ile nie jesteś fanem imprez do rana, białych (a raczej: różowych) nocy i sieciówki na sieciówce, polecam omijać je szerokim łukiem. Wynajęliśmy mieszkanie w cichym i spokojnym Puerto de Santiago, rzut beretem od słynnych klifów Los Gigantes. Codziennie budził nas widok na ocean i niedaleką La Gomerę.



Mieszkanie w bardzo okazyjnej cenie (40zł/noc/os.) znalazłam przez Airbnb. Korzystając z mojego zaproszenia przy wynajmie za min. 300 zł, otrzymasz zniżkę w wysokości 20 euro. Dokładnie tyle samo dostanę w prezencie na kolejną podróż. Win-win.

Jak poruszać się po wyspie?

Samochodem, koniec i kropka. Co prawda, na Teneryfie funkcjonuje (ponoć całkiem niezła) komunikacja miejska, ale decydując się na autobus, tracimy wiele z uroku wyspy. Autobus nie skręci na żądanie w boczną uliczkę, nie zatrzyma się przy punkcie widokowym i nie dociśnie gazu na autostradzie. Na jedną z największych atrakcji wyspy autobus dojeżdża dwa (!) razy dziennie. Z przesiadką. Zaryzykujesz?

Teneryfa, chociaż największa wśród Wysp Kanaryjskich, jest stosunkową niewielką wyspą. W pięć dni zjeździliśmy całą wzdłuż i wszerz. Drogi są dobre, zabezpieczone, a jednak co drugi odcinek przyprawia o szybsze bicie serca. Z zachwytu, ze strachu, bo tuż za szybą rozciąga się kilometrowa przepaść. Już sama jazda to fajna przygoda, która gwarantuję! dostarczy niezapomnianych wrażeń.

Pierwszy raz zdecydowałam się na wynajem samochodu i nie żałuję. Tylko auto da ci wolność i swobodę, której potrzebujesz na Teneryfie. Przy wypożyczeniu kierowałam się Poradnikiem dla początkujących Oli z bloga Duże Podróże.

Garachico



Naturalne baseny w Garachico


Co jeść?

Na Teneryfie kuchnia jest prosta i obfituje w owoce morze. Uwielbiam Hiszpanię i hiszpańską kuchnię, nic dziwnego, że na wyspie smakowało mi prawie wszystko. Od pomarszczonych ziemniaków gotowanych w ogromnej ilości soli (patatas arrugadas) podawanych z czerwonym i zielonym sosem mojo, przez kanaryjską warzywną zupkę z gofio (specyficznym rodzajem mąki), po świeże ryby i krewetki z czosnkiem i pietruszką we wrzącej oliwie (gambas al ajillo). Jak wielbię klasyczną sangrię, to przyznaję - nic nie zachwyciło mnie bardziej niż sangria z truskawkami i świeżymi bananami!

A dobry obiad popija się rumem z miodem (ron miel). Basta.

Z knajpami na Teneryfie jest pewien zasadniczy problem. Większość z nich tworzy się pod turystów, z menu w pięciu językach, wygórowanymi cenami i małymi porcjami. Tylko raz, zapuszczając się do malutkiej wioski, trafiliśmy na (wyłącznie) hiszpańskojęzyczną restaurację. Z cenami o połowę w dół.

El Marino w Buenavista del Norte

Patatas arrugadas z mojos

Czego się spodziewać?

Teneryfa to piękna wyspa, na której każdy odnajdzie kawałek siebie. Czarne plaże i spienione fale Atlantyku. Kręte ścieżki w górach i wąwozy wysypane kamieniami. Miasta i zabytki pociągnięte pędzlem czasu. Wulkan, który wciąż na górze bucha siarką. Małe, zapomniane wioski tuż nad brzegiem oceanu. Wyciskany sok ze świeżych pomarańczy. I słońce, słońce, słońce.

Ciekawostka. Po 6 dniach na wyspie, wróciłam do Polski z dodatkową obserwacją. Wnioskiem, którego nie znalazłam w żadnym przewodniku. Teneryfa w moich oczach to wyspa… starszych ludzi, emerytów z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Gdzie okiem sięgnąć, wszędzie siwo. Z uśmiechem na ustach wspominam kolację z muzyką na żywo (tańcami i karaoke!) w gronie +65.

Ale wiecie, ma to swój urok. Kapitan, który wywijał tyłkiem lepiej niż niejeden dwudziestolatek i tamta biała pani w repertuarze Sinatry I love you baby.

W kolejnym odcinku zapraszam na największe atrakcje Must see Teneryfy. Trzymajcie się ciepło!
M.




blog comments powered by Disqus