Busem przez świat, Ameryka za 8 dolarów – recenzja

Marzyłeś kiedyś o tym, by spakować plecak, wyjść z domu i ruszyć w nieznane? Marzyłeś o podróżach, dzikich, dalekich krajach, w których słońce pali buzie, a słonie spacerują tuż pod twoim nosem? Marzyłeś o przygodach, uśmiechu nieznajomej i ciepłej zupie gdzieś na drugim końcu świata? Marzyłeś, a zaraz potem przekreślałeś plany grubą krechą? Bo mam pracę, bo nie mam czasu, bo to kosztuje, bo jeszcze tyle do zrobienia.

Bo tak się nie da.

Karol kupił i wyremontował starego busa. Wpakował w pojazd swoje ambicje, plany, nadzieje. Zebrał szaloną grupę ludzi i rzucił wszystko. Dobrą pracę, stabilne życie, dyplom, którego nie zdążył obronić. Bus stał się jego domem, łóżkiem, małym salonem. Stał się przepustką do życia, o którym marzył. Symbolem tego, że niemożliwe nie istnieje.

Bo skoro mały klekoczący bus objechał w trzy miesiące Amerykę, skoro osiągnął nieosiągalne, skoro dotarł do celu, chociaż mało kto w niego wierzył, skoro przeżył tysiąc dwie awarie i atak uzbrojonych Meksykanów… Ty możesz wszystko.

Wbrew pozorom nie jest to opowieść o starym busie. O podróżach? Po części. Projekt Busem przez świat to historia o ludziach. O dobroci i bezinteresownej dłoni na środku pustyni. To historia o ludziach, bez których Karol nie zobaczyłby Ameryki.




Busem przez świat, Ameryka za 8 dolarów jest drugą z serii książek Karola Lewandowskiego. Autor opisuje w niej trzymiesięczną podróż dookoła Stanów Zjednoczonych przez Nowy Jork, Kanadę, Chicago, słoneczną Kalifornię, po Meksyk i Teksański Dziki Zachód. Idea jest prosta – grupa przyjaciół objeżdża świat malutkim busem. Pomyślisz – miliony monet. Nie, ich budżet to 8 dolarów dziennie. Projekt szybko pozyskał grono wiernych fanów, sponsorów, zapalonych naśladowców, a Busem przez świat jest dziś jednym z najpopularniejszych blogów podróżniczych.

Busem przez świat poleciał ze mną na Teneryfę. Jak czyta się podróże w podróży? Rewelacyjnie. W czasie 5-godzinnego lotu pochłonęłam pół książki. Rozdziały są krótkie, dynamiczne, akcja zwarta, a koniec strony podsyca apetyt na więcej. Co działo się dalej? W tle przemijają obrazki z Ameryki. Przezroczysta podłoga Skydeck Chicago, gejzery w parku Yellowstone, wynurzający się z mgły Golden Gate Bridge w San Francisco, zachwycająca Dolina Monumentów, ząb rekina znaleziony na Florydzkiej plaży, jazz w Nowym Orleanie i aligatory na farmie Everglades. Wskażcie osobę, która nie chciałaby tego przeżyć.

Lektura Busem przez świat inspiruje. Zaszczepia wirusa podróży, który każdej nocy karze ci wracać na bezkresną pustynię i ulicę, po której spacerują żubry. Pozwala wierzyć, że każde marzenie jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko sięgnąć i zacząć je realizować.

Z czystym sercem mogę polecić książkę Karola Lewandowskiego. Jedna uwaga. Podtytuł Ameryka za 8 dolarów jest czystym chwytem marketingowym. Wiem, jak działa marketing i nie mam nic przeciwko, ale warto mieć to na uwadze, gdyby ktoś planował podobną podróż. W tytułowe 8 dolarów nie zostały wliczone koszty paliwa, koszt przygotowania busa do drogi i jego transport do Ameryki, bilety lotnicze, tysiące otrzymane w ramach sponsoringu i pomoc na trasie, czyli posiłki i nocleg zapewnione przez Polonię w Ameryce, polskich księży i fanów projektu Busem przez świat. Więc to nie do końca tak, że masz w portfelu 16 dolarów i już teraz możesz ruszać na podbój Stanów Zjednoczonych.

A jednak gdybym otrzymała podobną szansę, nie zastanawiałabym się dwa razy. Już dzisiaj dołączyłabym do zespołu Busem przez świat.

Obecnie w serii Busem przez świat znajdziemy trzy tytuły. Wyprawa pierwsza, Ameryka za 8 dolarów i Australia za 8 dolarów. Czytaliście któryś z nich?

M.

Kilka linków:
Blog Karola i Oli: http://www.busemprzezswiat.pl
blog comments powered by Disqus